sprawę za sobą, ale w ogóle zapomnieć, że się wydarzyła. Wymazać

Tempera poczuła, jak twarda krawędź parapetu wpija jej

poinformować o tej wpadce z prezentami. - Uśmiechnął się blado. -
patrząc w jego rozmarzone oczy. Pocałunek naprawdę na
- Jeśli mi wiadomo, to nadal jest mój dom - odparł chłodno. -
Odwrócił się i nawet nie zapytał, na co miałaby ochotę. Nagle zapragnęła powiedzieć mu, że woli zjeść sama to, co sama wybierze. Właśnie tak powinna postąpić osoba asertywna, czyż nie?
Karolina przyznała mu rację i dodała, że jeśli Matthew nie ma nic
Kolacja była po prostu wyborna. Wyszukane potrawy,
- Nie tyle „i", co „ale".
- Bo może powinna.
- Zostawiłem na pewien czas obiad na ogniu, pamiętasz?
tobą skontaktuję.
drodze przystanęły na chwilę przy wystawie Ronit Zilkha i Hobba,
- Zuzanno!
- Odkładając praktyczną stronę na bok, nie chcemy, żeby
98

    
Pokój zawirował i Alexandra osunęła się na podłogę. Lucien ukląkł przy niej

- Ale konieczna jest dyskrecja.
rozczarował.
Dostrzegła w kącie mosiężny kosz na papiery. Przyskoczyła do niego, wyrzuciła śmieci i postawiła obok półki dnem do góry. Kiedy na nim stanęła, by sięgnąć po książkę, kosz zachwiał się niebezpiecznie, a upragniony tom nadal stał za wysoko. Wspięła się na palce i jedną ręką chwyciła regału - niestety, nadal bez skutku.
złością rzuciła list na podłogę i zaczęła go deptać. Po chwili jednak podniosła i wygładziła
było - dodała spokojniej.
- Nie przepraszaj - rzuciła szorstko.
sam przyjmie na powrót panią Cooper?
- Powiedzmy. Chciałam się z tobą zobaczyć.
stosunki między Lucienem a jego kuzynką znacznie się poprawiły.
- Matka postarała się - ciągnął - o nowe nazwisko dla córki. Wysłała ją do szkoły, gdzie nikt nie wiedział, kim dziewczyna jest i skąd pochodzi. Córka miała jednak własne plany. Skorzystała z okazji i postanowiła na zawsze zerwać z przeszłością. Zwiodła wszystkich, okłamała nawet człowieka, za którego potem wyszła za mąż. Nigdy więcej nie zobaczyła się z matką. Nie chciała nawet zobaczyć jej na łożu śmierci, chociaż było to ostatnie i jedyne życzenie
- Ach, stara znajoma - Jackson spojrzał na nich wymownie. - Miło cię poznać, Liz.
No tak, ale skąd ten pośpiech i nerwowe podniecenie?
Hope uniosła ręce do twarzy, próbując wywołać łzy, modląc się o właściwe słowa, o właściwe zaklęcia. Musi uratować córkę. Musi uratować siebie samą.
- Nigdy w życiu nie zemdlałam - odparła dumnie. - A zwłaszcza nie byłabym na tyle

©2019 www.w-pokoj.tgory.pl - Split Template by One Page Love